/
/
Jeśli zbankrutuje deweloper…
Jeśli zbankrutuje deweloper…

Jeśli zbankrutuje deweloper…

Informacja o upadku dewelopera, z którym wiążemy duże nadzieje na nasze mieszkanie, nie należy do miłych, szczególnie wtedy, gdy budowa domu jest już zaawansowana, i pochłonęła już część naszych pieniędzy.

Potencjalni nabywcy nie są jednak pozostawieni sami sobie – mogą liczyć na rozwiązania wskazywane przez ustawę restrukturyzacyjną, która uzupełnia ustawę deweloperską. Są to: pokrycie roszczeń z wpłat znajdujących się na rachunku powierniczym, możliwość dokończenia budowy po wniesieniu dopłaty ze strony nabywców, a także sprzedaż nieruchomości przez dewelopera i uzyskanie w ten sposób środków na pokrycie roszczeń wierzycieli.

Deweloper ma obowiązek zakładania rachunków powierniczych otwartych (obsługujących inwestycję na poszczególnych jej etapach) lub zamkniętych (gdzie ma szansę skorzystania z pieniędzy tylko po zakończeniu ostatniego etapu inwestycji). Pieniądze z tych rachunków należą do klientów i teoretycznie mogliby oni przynajmniej część z nich odzyskać w sytuacji upadku firmy deweloperskiej.

Przeciwnicy pomysłów zawartych w projekcie tej ostatniej ustawy wskazują na kolizję roszczeń klientów z roszczeniami banku, który finalizował operację sprzedaży mieszkań deweloperskich, co widoczne jest też w sporze o możliwość przejęcia nieskończonej jeszcze inwestycji od upadającego dewelopera. Dotąd  zgromadzone a nie wydane przez dewelopera pieniądze trafiały na rachunek bankowy, a nie dla tych, którzy wparli proces inwestycyjny i w momencie bankructwa firmy, mogą stracić swój majątek.

W świetle ustawy, rozwiązaniem byłoby utworzenie jednolitej masy spadkowej, z której będą korzystać wszyscy nabywcy nieruchomości. Gdyby doszło do kolizji żądań nabywców, co do przekazania im np. terenu, o pierwszeństwie rozstrzygnięcia ma przesądzać czas wpisu hipoteki.

W momencie upadku dewelopera mieszkańcy mogą zasilić dewelopera środkami tylko na tę jedną inwestycję w ramach postępowania restrukturyzacyjnego albo upadłościowego, i te środki nie nie byłyby składnikami masy upadłościowej, a tym samym nie mogłyby być kierowane na spłatę różnych roszczeń.

Innym śmiałym rozwiązaniem będzie odsprzedanie inwestycji innemu deweloperowi, przy czym musimy uzyskać, zapewnienie, że ten ją ukończy, oddając mieszkania. Nowy inwestor tym samym może sprzedać te mieszkania, których nie zdążył sprzedać poprzednik, i sam na tym może zarobić.

Trzecim wyjściem z sytuacji, stosowanym, gdy deweloper gromadził środki na zamkniętym rachunku powierniczym, lub gdy inwestycję dopiero zaczął, a więc nie uruchomił wielu środków, jest po prostu likwidacja tej nieruchomości i rozliczenie środków spośród tych zgromadzonych na rachunkach powierniczych. Nabywcy roszczenia mają podstawę do dochodzenia, bo są wpisani w księdze wieczystej. Nabywca może liczyć na realizację jego roszczenia jeszcze przed hipoteką, w zakresie wpłat już dokonanych na poczet umowy, jeśli bank zgodzi się na bez obciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego.

Print Friendly, PDF & Email