/
/
Alternatywne źródła finansowania nieruchomości przez osobę fizyczną
Alternatywne źródła finansowania nieruchomości przez osobę fizyczną

Jeśli szuflady czy przysłowiowe skarpety nie uginają się od zgromadzonej gotówki, jeśli nie możemy, albo nie chcemy wziąć kredytu hipotecznego, a stoimy przed koniecznością zakupu mieszkania, nie musimy się martwić, że nie mamy szans na zastrzyk finansowy. Są bowiem inne sposoby zdobycia środków – szybkie, aczkolwiek nie zawsze korzystne dla każdej ze stron.

Najłatwiej jest pożyczyć pieniądze od osoby fizycznej. W internecie, na przystankach, w gazetach – szczególnie kolorowych tabloidach aż roi się od ogłoszeń dotyczących różnych pożyczek, także nawet bez zabezpieczeń i żyrantów.

Pożyczka oznacza przejęcie pieniędzy na mocy spisanej umowy między pożyczającym pieniądze od osoby, która te pieniądze udostępnia, a tą właśnie osobą, przy czym umowa ta wskazuje na obie strony, reguluje ich wzajemne zobowiązania, ich uprawnienia, wskazuje na wysokość pożyczki, odsetki, określa czas obowiązywania i etapy spłat. Pożyczka wiąże się też z koniecznością zapłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych. Jej plusem może być umowne oprocentowanie, korzystniejsze od tego, jakie przy takiej kwocie oferowałby bank.

Innym sposobem na pozyskanie środków na mieszkanie jest pomoc osób trzecich, która jednak wymaga pewnych inwestycji. Oto bowiem niejednokrotnie rodzice stają przed wyborem sposobów zapewnienia lokum swoim dorosłym już dzieciom, które podejmując studia w innym mieście, będą musiały znaleźć sobie dach nad głową: albo więc będą wynajmowały pokój, czy mieszkanie od kogoś, albo trzeba będzie im kupić własną kwaterę w tym mieście. Wynajmowanie od kogoś oznacza wnoszenie opłat na rzecz właściciela mieszkania, ale nie jest to jednocześnie inwestycja, która kiedyś się zwróci (pomijając oczywiście wykształcenie). Lepsze pod tym względem jest kupno mieszkania, które kiedyś będzie można odsprzedać, lub wynajmować innym osobom. Załóżmy więc taką sytuację: rodzice kupują mieszkanie, być może na kredyt, i teraz ich koszty są już spłatą własnej inwestycji, a nie przekazywaniem pieniędzy innym osobom. Jeśli mieszkanie ma odpowiednią wielkość i może pomieścić więcej niż jednego mieszkańca, to tym lepiej, bo można do niego dokooptować kolegę, lub kolegów ze studiów, którzy będą na zasadzie umowy partycypowali w kosztach utrzymania mieszkania i płacili umówioną kwotę za wynajem, która z kolei może być kierowana dalej na spłatę kredytu właściciela. Można wynająć cały pokój lub dwa, a tym samym zapewnić właścicielom – rodzicom studenta napływ środków pomagających spłacić kredyt zaciągnięty wcześniej na zakup mieszkania.

Analogicznie mieszkanie, które będzie się „samo” spłacało dzięki wynajmowi, można kupić nie tylko dziecku – studentowi, ale sobie: w atrakcyjnym turystycznie miejscu, np. nad morzem. Sami mamy gdzie pojechać na weekendy, albo na wakacje, a do tego w sezonie możemy je wynajmować turystom czerpiąc zyski. Jeśli mądrze nim gospodarujemy, albo znajdziemy zarządcę na miejscu, możemy mieć zapewniony napływ pieniędzy na spłatę kredytu, bez konieczności ruszania się z domu!

A jeśli bierzemy kredyt, ale nie musimy teraz nagle kupować mieszkania, to może lepiej zaplanować zakup za jakiś czas i przez ten okres zaoszczędzić lub zapracować pieniądze na wkład własny: ten spowoduje, że będziemy mogli wziąć mniejszy kredyt, mieć mniej do spłacenia, a w dodatku z wkładem własnym będziemy mogli negocjować z bankiem lepsze warunki, niż osoba, która ma tylko minimum wymagane przez bank…

Print Friendly, PDF & Email